Jednym z najbardziej pasjonujących wydarzeń każdego roku są targi motoryzacyjne, na których muskuły mogą prężyć najwięksi i najmniejsi gracze na rynku. Genewa, Paryż czy Frankfurt są więc synonimami święta całej motoryzacyjnej braci. Na niedawno zakończonych targach w ostatnim z wymienionych miast nie obyło się bez spektakularnych premier i głośnych nieobecności. Oto najciekawsze z najciekawszych targów Frankfurt 2017.

Łyk historii na początek

Targi motoryzacyjne w niemieckim Frankfurcie sięgają 1897 roku, kiedy to hotel Bristol w Berlinie odbył się mały pokaz samochodów. Przez lata impreza ewoluowała, w powojennym świecie dzisiejsza stolica Niemiec utraciła prawo do jej organizacji, najpierw na rzecz Hamburgu, a potem Frankfurtu. Targi w tym mieście odbyły się po raz pierwszy 1951 roku i do dziś pozostają jednymi z największych w europejskiej i światowej motoryzacji. Ich rangę podniosło pojawianie się aut japońskich w 1965 roku. Targi odbywają się, odmiennie do genewskich, co dwa lata – wymiennie z salonem samochodowym w Paryżu. Czym więc zaskoczyli nas producenci aut w tym roku?

Nietypowe nieobecności

Właściwie nieobecnościami właśnie. Targi Frankfurt 2017 stały pod znakiem braku wielkich graczy na rynku motoryzacyjnym. Zabrakło między innymi FIATA, Nissana, Infiniti, Mitsubishi czy Volvo. Jest to sytuacja dość nietypowa, bo choć rok rocznie brakuje jednego z wielkich producentów aut, to nie spodziewano się aż takich absencji. Oczywiście, musimy pamiętać o targach w Genewie i o tym, że nie każdy producent decyduje się na bycie na każdych imprezach, jednak jedne z największych targów motoryzacyjnych świata były w tym roku nieco opustoszałe.

Frankfurckie nowości

Co nie znaczy, że było nudno. Wielkim zwycięzcą targów okazał się Opel. Niemicki koncern samochodowy pokazał nowego SUV-a – Grandlandera X. Oprócz tego podczas salonu zadebiutowała nowa Insignia GSi. Na nowe sedany postawiło Audi i BMW. Skoda zdecydowała się na promocję nowego SUV-a – Skoda Karoq, a Volkswagen pokazał T-Roc-a – najnowszego crossovera. Ciekawie było także na stoisku Ferrari. Włoska marka zaprezentowała następcę słynnej Californi – Ferrari Portofino. Wśród nowości warto wymienić także Porsche Cayenne nowej generacji, a także najnowszego pickupa od Mercedesa. Oprócz tego mogliśmy oglądać najnowszego Range Rovera Velara, zmieniony design Hyundaia w najnowszym dziecku – Konie oraz crossovera od Citroena – C3 Aircross.

Targi motoryzacyjne mają szeroką historię, która sprawia, że co roku przyciągają miliony fanów z całego świata. Mimo braku kilku ważnych graczy na europejskim i światowym rynku, targi we Frankfurcie były bogate w nowości i zaskakujące wzornictwo. Wyraźnie możemy zaobserwować zmieniający się świat motoryzacyjny, głównie przez nowe technologie. Warto więc obserwować zmieniające się trendy, bo być może za kilka lat nie pozostanie nam nic innego jak przesiąść się do zgrabnego „elektryka”.